Witamy na stronie stowarzyszenia | Dzisiaj jest czwartek 21 września 2017
Logowanie     Rejestracja     Home     Mapa serwisu     Kontakt     pl en de

Wjechał rowerem w dziurę na chodniku i idzie po odszkodowanie - artykuł z Czasu Świecia

Idę po odszkodowanie

Zbigniew Łaszewski wjechał rowerem w dziurę na chodniku. Upadł tak boleśnie, że zbił sobie obojczyk. Teraz chce domagać się odszkodowania od miasta. - Nic nie stoi na przeszkodzie, wszystkie drogi mamy ubezpieczone - komentuje magistrat.

Ponad tydzień temu pan Zbigniew ze Świecia jechał po południu rowerem po chodniku obok ulicy Gałczyńskiego. Było już ciemno, rower wjechał w dziurę, która powstała, bo przesunęły się płyty studzienki kanalizacyjnej. Mężczyzna upadł na plecy, rower natomiast znalazł się na ulicy. - Od razu pojechałem na pogotowie - opowiada Łaszewski. - Okazało się, że stłukłem sobie bark i lewą rękę.
Poszkodowany przez tydzień musiał nosić rękę na temblaku. - Co z tego, skoro teraz w dalszym ciągu wszystko mnie boli, dodatkowo, jak próbuję skręcić tułów, coś przeskakuje mi w obojczyku - opowiada.

Pan Zbigniew postanowił, że ktoś musi odpowiedzieć za jego krzywdy. - Poszedłem do straży miejskiej, odesłali mnie na policję - opowiada. - Mundurowym pokazałem miejsce, gdzie spadłem z roweru, spisali moje zeznania i zrobili zdjęcia. Poszedłem do urzędu do wydziału gospodarki komunalnej, bo chciałem, aby ktoś wziął się za naprawę tej dziury. Odesłali mnie z przysłowiowym kwitkiem.

Mężczyzna odwiedził naszą redakcję, my sami również próbowaliśmy zainteresować urzędników problemem niebezpiecznej dziury. Jak się okazuje bezskutecznie, po kilku dniach pan Zbigniew znowu znalazł się na feralnej ulicy i zauważył, że nikt nierówności w chodniku nie naprawił. - To dodatkowo mnie rozsierdziło, stwierdziłem, że im nie daruję i będę domagał się odszkodowania - zakończył pan Łaszewski.

Edyta Kliczykowska, kierownik wydziału ochrony środowiska i gospodarki komunalnej próbuje tłumaczyć swoich pracowników : - Jeśli chodzi o szybkość naprawy tej szpary w chodniku, najpierw nam było trudno zlokalizować, o którą konkretnie dziurę chodzi, bo ulica Gałczyńskiego jest dosyć długa. Poza tym przy naprawie uszkodzeń na drogach jesteśmy uzależnieni od firmy, która na zlecenie miasta tym się zajmuje, widać oni mieli pilniejsze prace - tłumaczy.
- Ten pan zamierza domagać się od was odszkodowania za obrażenia, jakie odniósł - mówię. - Mamy wszystkie drogi ubezpieczone, więc nie widzę problemu - odpowiada Kliczykowska. - W takim przypadku należy zgłosić się do wydziału organizacyjnego w Urzędzie Miasta, gdzie udzielą poszkodowanemu informacji o numerze polisy oraz o danych ubezpieczyciela, do którego musi się zgłosić m.in. z badaniami lekarskimi.
Specjalista od spraw ubezpieczeń wyjaśnia: - Praktycznie nie ma u nas dróg nieubezpieczonych, wszystkie mają jakiegoś właściciela i to on odpowiada za to, że ktoś zrobił sobie na nich krzywdę. W przypadku ubiegania się o odszkodowanie warto mieć świadków zdarzenia lub kserokopie protokołu policyjnego. Wskazane jest także posiadanie wypisu np. z  pogotowia czy rachunków za lekarstwa w razie ubiegania się o zwrot kosztów leczenia - mówi.

Dla tych, którzy są niezadowoleni z wypłaty odszkodowania, albo ubezpieczyciel uznał, że ich skarga jest bezzasadna, istnieje jeszcze droga sądowa. Można domagać się zwrotu kosztów z powództwa cywilnego. W Świeciu w ostatnim roku jednak takie sprawy nie znalazły się na wokandzie.

Gazeta.pl > Czas Świecia > 06.12.2009


wyedytowano: 2009-12-08 20:02
aktywne od dnia: 2009-12-08 19:55
drukuj  
Komentarze użytkowników (5)
gość, 2009-12-09 14:12:56
Nic z tego nie będzie. Jazda po chodniku jest wg.prawa zabroniona. Dobrze, że mandat go ominął.
julo, 2009-12-09 14:43:08
Jeszcze nie wiadomo, czy go nie minął, skoro sam mówi że na chodniku! Wszystko przed nim. A jak go zapytają, czy miał włączoną lampę (bo nie widział dziury), a co robił na tym chodniku, to się może "przejechać".
tomasz, 2009-12-09 18:17:40
A mi się najbardziej spodobał fragment "najpierw nam było trudno zlokalizować, o KTÓRĄ KONKRETNIE dziurę chodzi, bo ulica Gałczyńskiego jest dosyć długa"
macias, 2009-12-09 18:41:07
Czy prawo stoi ponad zyciem/zdrowiem, czy na odwrot? W tym artykule widac dokladnie mentalnosc pseudolegalistow -- nie ma problemu, bo... (nie, ze drogi sa dobre)... sa ubezpieczone.

Czlowiek niby mial jechac ulica, ale jak go samochod rozjedzie, to tez nie bedzie problemu, bo kierowca mial OC.

No i prosze, problemy ladnie rozwiazane. A ze ludzie gina? Grunt, ze wszystko wg przepisow.
julo, 2009-12-09 19:12:40
Prawo nie jest spójne, nie jest jednoznaczne, wiele zależy od interpretacji i zawsze, ale to zawsze "jak się chce psa uderzyć, to kij się znajdzie". I jak kogoś wkurzy bohater opowieści, to znajdzie na niego paragraf i tyle. Ja nie bronię urzędników, tylko z tym żądaniem odszkodowania może być tak, że mu odpalą jakąś kwotkę, a drugą ręką dosolą mu mandat za jazdę po chodniku. A, że często po chodniku jest bezpieczniej, to druga rzecz, pod jednym wszak warunkiem, że rowerzysta zachowuje się sensownie i nie rozpycha się, nie przegania innych, itd, itp,sami wiecie o co chodzi. Do białej gorączki doprowadzają mnie młodzi, sprawni ludzie pędzący na oślep po wąskich chodnikach. Pewnie bohater opowieści to stateczny obywatel i nikomu nie wadzi. Zrobił jeden błąd. Powinien powiedzieć, że wpadł w dziurę prowadząc rower - o, to co innego i byłby "w prawie". Ale górę wzięły emocje. To cenne doświadczenie dla innych, a swoją drogą ciekawe, jak to się skończy.
Dodaj swój komentarz:


:) :| :( :D :o ;) :/ :P :lol: :mad: :rolleyes: :cool:
pozostało znaków:   napisałeś znaków:
Ankieta
Jak oceniasz rok 2016 pod kątem rozwoju infrastruktury rowerowej w Toruniu?
ankieta aktywna od: 2017-01-10 20:14

Newsletter
podaj email:

 
Sklepy i serwisy rowerowe w Toruniu

Stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ działa na rzecz powstawania odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
konto bankowe BGŻ S.A. 71203000451110000002819490 NIP: 9562231407 Regon: 340487237 KRS: 0000299242

Wszystkie Prawa zastrzeżone. Cytowanie i kopiowanie dozwolone za podaniem źródła.
SRT na Facebook