Witamy na stronie stowarzyszenia | Dzisiaj jest sobota 18 sierpnia 2018
Logowanie     Rejestracja     Home     Mapa serwisu     Kontakt     pl en de
Stowarzyszenie Rowerowy Toruń
Forum dyskusyjne
Zimą na rowerze (3)
Share |
AutorTreść wypowiedzi
trurl
miasto: Toruń
dołączył: 2010-12-29
dodano: 2013-11-14 20:15 tytuł: Zimą na rowerze
Tekst na czasie - znaleziony na necie


Czy można jeździć rowerem w zimie? Pewnie, że tak!

Ciągłe siedzenie w zamkniętym pomieszczeniu jest niezdrowe, na rowerze dotleniamy ciało i umysł, przez co lepiej pracujemy. Aktywność fizyczna jest bardzo ważna dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Poprzedniej zimy nie jeździłem na rowerze do pracy i moje ciało domagało się ruchu. Specjalnie więc musiałem zmuszać się do ćwiczeń.

Dojazdy rowerem w zimie do pracy to też doświadczenie czegoś nowego, bez poświęcania na to czasu i pieniędzy.

To wyzwanie. Czy uda mi się przejeździć całą zimę?

To doznania estetyczne. Gdy pada puszysty śnieg, to jazda jest przepiękna.

To oszczędności. Dojazdy rowerem są tańsze niż samochodem i komunikacją miejska.

To bycie „eko”. Nikomu nie hałasuję. Nie emituję spalin.

To mini-surwiwalowa przygoda. Nie doświadczam jej jadąc w „idealnych” warunkach w cieple i za szybką, zdystansowany od natury. Zamiast skakać na spadochronach czy na bungee, mogę lokalnie, prawie za darmo, dla sportu i zdrowia, bez poświęcania dodatkowego czasu przeżyć przygodę jeżdżąc rowerem w zimie do pracy.

W komunikacji miejskiej jest coraz więcej krzykliwych ekranów, które próbują kraść moją uwagę idiotycznymi reklamami albo niepotrzebnymi informacjami. Na rowerze tego nie ma.

Gdybym dojeżdżał samochodem od garażu do garażu, to co bym odczuł z tej zimy? Mógłbym jedynie zobaczyć abstrakcyjny napis „styczeń” lub „luty” na kalendarzu czy „-10 stopni” w serwisie pogodowym. A tak, jeżdżąc kilka dni w tygodniu rowerem przeżywam zimę namacalnie, wieloma zmysłami.

Nie szkodzi, że jest zimno. W Europie i Stanach ludzie mają tendencję do eliminowania niewygód. Tymczasem im mniej niewygód, tym bardziej stajemy się na nie wrażliwi i trudniej nam je znosić. Gdy człowiek próbuje uciekać od niewygód, to one i tak go doganiają.

Powietrze nawet w mieście zwykle jest lepsze na dworze niż w budynkach. Już rozumiem, co miał na myśli Thoreau mówiąc, że powietrze odurza. Gdy wjeżdżam do nagrzanego, dusznego budynku, czuję, że brakuje mi czegoś cennego. Myślę sobie: „jak wy możecie tym oddychać?”.

Nauczyłem się „smakować” powietrze. Niektórzy smakują wino. Znają jego roczniki. Ja znam „roczniki” powietrza: wiosenne, letnie, jesienne-melancholijne, mroźne-styczniowe, itd. Degustator już po próbce wie, czy wino jest dobre, podobnie ja po próbce powietrza wiem, jakiej jest ono jakości.

Teraz będzie już głównie o sprawach technicznych. Jeśli nie zamierzasz jeździć na rowerze w zimie, to polecam przejść do zakończenia. Jest tam pewien apel.


Bezpieczeństwo – to ważne!

Tyle zachwytu, a teraz ostrzeżenia. Jazda rowerem, szczególnie zimą, może być niebezpieczna! Wielu nieprzygotowanych rowerzystów się wywraca. Dlatego dobrze jest jeździć wolno, ostrożnie oraz przygotować się merytorycznie.

Zakręcając, mocno zwolnić i skręcać w pozycji jak najbardziej pionowej. Nie przechylać się! Tory tramwajowe są bardzo niebezpieczne - przekraczać je pod kątem prostym. Nie używać przedniego hamulca!

Zaraz po starcie warto przetestować hamowanie. Hamulce mogą działać gorzej z powodu śniegu, lodu albo błota śniegowego. Droga hamowania może być dużo dłuższa! Dlatego warto hamować znacznie wcześniej niż w lecie, szczególnie przed ulicą. Zwłaszcza, gdy zjeżdżamy nawet lekko w dół.

Kiedyś skręcałem w prawo, ale nie widziałem co jest za zakrętem, bo był płot. Skręcam, a tu samochód na moim pasie! Pośliznąłem się przy hamowaniu! Jechałem za szybko.

Zdradziecki jest szczególnie moment przy 0 stopniach Celsjusza. Nie wiadomo, kiedy dokładnie zrobi się ślisko.

By łatwiej utrzymać równowagę, niektórzy polecają mieć troszkę niższe ciśnienie w kołach i obniżone siodełko. Z płaskimi oponami w zimie może być ciężej utrzymać równowagę, najlepiej mieć pneumatyczne, a nawet kolcowe. Jaki rower? Na pewno sprawdzi się typ górski i crossowy.

Gdy zbliżamy się do samochodów, słupów, matek z dziećmi, gdy mamy wąski chodnik, nierówności na drodze, to dobrze jest jechać bardzo wolno, miejscami nawet w tempie marszu.

Warto przewidywać różne pesymistyczne scenariusze: np. samochód przed nami może wpaść w poślizg – co wtedy?

Gdy spieszymy się do pracy, to nie jedźmy rowerem. Nie ma też co się popisywać. Mój kolega raz jechał dumnie przy przystanku, gdzie stały młode dziewczyny. Przyspieszył. Wywrócił się. Było za ślisko. No i z podrywu nici.

Po ulicach posypanych solą może być łatwiej, ale ja i tak wolę się trzymać z dala od ulic. Zwłaszcza, gdy właśnie pada śnieg.

Warto mieć też plan awaryjny na wypadek złapania gumy. Czy będzie w pobliżu komunikacja miejska? Czy mamy bilet? Czy w pobliżu będzie można się ogrzać? To może być problem poza miastem albo na odludziach.


Zimno

Lepiej nie zaczynać przygody z rowerem w środku zimy, bo może to być szok dla ciała. W dodatku łatwiej przygotować odpowiedni strój, gdy dzień za dniem temperatura stopniowo spada.

Przydaje się wiele warstw ubrań (czasem czuję się w nich jak opancerzony czołg), z czego co najmniej jedna warstwa nieprzewiewnych. Nie muszą to być drogie rzeczy. W jednej czapce było mi zimno, to założyłem na nią drugą (nawet minimalista może mieć dwie czapki). Podobnie, noszę dwie pary rękawiczek. Zwykłych. Można jeździć nawet w kasku narciarskim i goglach.

Na początku jazdy może być zimno, ale po kilku minutach wysiłku powinniśmy się rozgrzać. Jeśli dalej jest nam zimno – to niedobrze. Można jednak przesadzić. W zbyt ciepłym stroju możemy się za bardzo pocić.

Najważniejsze, to dobrze zasłonić ręce, stopy i głowę. Podczas jazdy silniej odczuwamy tam zimno! Jeśli wieje silny wiatr, to jest najgorzej. Można nosić kominiarkę (uwaga, by nie wejść w niej do sklepu, bo możemy przestraszyć sprzedawcę) albo owinąć się dobrze długim szalikiem, tak by zasłaniać usta i policzki.

To bardzo ważne, bo przy długiej jeździe poniżej zera można dostać odmrożeń na słabo ogrzanych częściach ciała, zwłaszcza krańcowych (ręce, stopy, uszy, nos)! Odmrożenia mogą mieć trwałe i fatalne skutki! Gdy będziemy dobrze ubrani, to przy półgodzinnej jeździe nic się nie powinno stać – to jest zagrożeniem głównie na dłuższe wyprawy.

Nos lepiej pozostawić odsłonięty, by dobrze się oddychało.

Ważne są dobre buty, by wilgoć łatwo nie przechodziła. Lepiej unikać mokrych ubrań – tu warto zadbać, by w drodze powrotnej mieć suche.

Opisałem tu głównie krótkie dojazdy do pracy w mieście. Dłuższe, wielogodzinne wyprawy poza miastem mogą wymagać dodatkowych przygotowań.


Piasek i sól

Gdy sypią solą lub piaskiem na ulicach i chodnikach, to często da się łatwiej jechać. Jednak może to wymusić częstsze mycie istotnych części roweru, by sprawnie działały. Dlatego też w zimie pomocne są błotniki i osłona na łańcuch.


Ciemno

Dobre oświetlenie, kamizelka odblaskowa (w dzień i w nocy) jest bardzo ważna – chodzi o to, byśmy byli widziani przez kierowców.


Pocenie się i zabezpieczenie roweru.

Naturalnie, po przyjeździe do pracy warto się umyć lub przynajmniej odświeżyć, a potem przebrać. Do tego schować rower w zamkniętym pomieszczeniu, by go nie ukradli (przy okazji nie zamarznie wilgoć na częściach roweru).


Zakończenie

Jak widać, jest trochę wyzwań i niebezpieczeństw. Rezygnacja z roweru na zimę lub chociaż na czas, gdy na ziemi leży śnieg lub błoto śniegowe może być nie najgorszym pomysłem. Nikogo do niczego nie namawiam! Ja jednak postanowiłem przygotować się merytorycznie, jeździć wolno i ostrożnie, powiedzmy do minus 10-15 stopni. Bo rower w zimie to frajda. Jadę więc dalej, swoją drogą. Drogą minimalisty.


---
Tylko czemu niby przestać jeździć przy -10-15? :lol:
wypowiedź edytowano: 2013-11-14 20:15:27 przez: trurl
seandillon
dołączył: 2013-05-31
dodano: 2013-11-18 12:09 tytuł: Zimą na rowerze
Dzięki za super porady.
Chyba mnie przekonałeś - choć myślałem, że kończę z sezonem rowerowym i przechodzę na roztrenowanie na sposób szkocko-irlandzki (tj. z lodem lub bez):)
dołączył: 2018-04-10
dodano: 2018-04-10 19:36 tytuł: Zimą na rowerze
Bardzo fajnie napisane. Ja mam mtb ramblera w garażu i jak teraz myślę to mogłem przez zime na nim jeździć. Lenistwo wygrało.
Dodaj odpowiedź »  |  Nowy temat »
     do góry »
Inne tematy z tego działu:
  Temat Założony Ostatnia wypowiedź
rowerowe motywy2018-08-12 12:05 julo2018-08-12 12:05 julo
Nietypowe rowery2018-06-17 00:31 pietruch2018-06-17 00:31 pietruch
Bezpieczeństwo ruchu - BRD2018-06-11 19:38 stefanolszewski2018-06-11 19:38 trurl
Coś wesołego2018-05-04 20:54 bogdan2018-05-04 20:54 trurl
Nieoświetleni rowerzyści - zmora toruńskich ulic wieczorem2018-04-18 00:50 tomcat2018-04-18 00:50 rubikon
"LATAJĄCY HOLENDER" WRZOSY - OSZUŚCI!2018-04-16 23:13 nste2018-04-16 23:13 rubikon
Słuchawki na uszach u rowerzystów2018-04-13 22:54 benio1012018-04-13 22:54 julo
konserwacja roweru2018-04-10 22:05 batavus_f2018-04-10 22:05 pietruch
Zimą na rowerze2018-04-10 19:36 trurl2018-04-10 19:36 nijaki
piosenki o rowerach2018-03-17 14:43 matixg2018-03-17 14:43 asiao-o

Stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ działa na rzecz powstawania odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
konto bankowe BGŻ S.A. 71203000451110000002819490 NIP: 9562231407 Regon: 340487237 KRS: 0000299242

Wszystkie Prawa zastrzeżone. Cytowanie i kopiowanie dozwolone za podaniem źródła.
SRT na Facebook