W Toruniu jest sporo ścieżek
Rowerem po mieście i okolicach. Nie jest źle, choć zawsze może być lepiej
Rozmowa z torunianinem STEFANEM OLSZEWSKIM, miłośnikiem wycieczek rowerowych
Czy cykliści z Torunia są zadowoleni z liczby i jakości ścieżek rowerowych w mieście i w najbliższej okolicy?
Toruńscy rowerzyści doceniają starania miejskie, nobilitujące rower jako środek komunikacji miejskiej. Jest coraz lepiej, choć brakuje konsekwencji w wykańczaniu pomysłów. Dotyczy to choćby ciągu rowerowego z Rubinkowa do centrum czy dojazdu do śródmieścia z Bydgoskiego, Wrzosów lub z Podgórza. Mankamentem jest również niedocenianie podmiejskiej turystyki rowerowej. Na Barbarkę nie musi prowadzić twarda ścieżka, ale przydałoby się oznakowanie dojazdu z różnych dzielnic Torunia. Aż prosi się, aby pójść dalej i wyraźnie oznakować dojazd z Barbarki do zamku krzyżackiego w Zamku Bierzgłowskim. Taka wycieczka rowerowa jest w zasięgu rekreacji rodzinnej.
Jakie rejony Torunia mogą zostać ożywione poprzez wybudowanie tam ścieżek rowerowych?
Osiedla, dzielnice Torunia mają niezłą wewnętrzną infrastrukturę rowerową. Chyba najlepiej jest na osiedlu Na Skarpie. Przyjemnie jeździ się też rowerem w okolicach UMK. Zdecydowanie brakuje ciągu rowerowego wzdłuż Kraszewskiego i Czerwonej Drogi. Problemem nie do rozwiązania jawi się połączenie rowerowe lewobrzeżnego Torunia z miastem.
Jaka jest, Pana zdaniem, najpiękniejsza ścieżka rowerowa w Toruniu bądź okolicach?
Toruń dorobił się już sporo solidnych ścieżek rowerowych. Przyjemnością jest jazda ścieżką parkową wzdłuż ul. Waryńskiego. Docenić też trzeba ścieżkę na Rubinkowie III towarzyszącą ul. Konstytucji 3 Maja, która praktycznie spina największą toruńską dzielnicę.
Nowości, 20 Stycznia 2010
Pasją Stefana Olszewskiego są wycieczki po Toruniu i okolicy / Fot. Nadesłana