| rowerowe miasto | Toruń jako miasto posiada dwa podstawowe atuty przemawiające za korzystaniem w nim z komunikacji rowerowej. Jest miastem średniej wielkości, gdzie odległości pomiędzy poszczególnymi dzielnicami nie są duże; umożliwia to szybkie przemieszanie się rowerem. Jest również miastem stosunkowo płaskim (oczywiście poza kilkoma odcinkami np. fragment Szosy Lubickiej czy Odrodzenia) co sprawia, że jazda na rowerze nie wymaga dużego wysiłku.
Rozwój infrastruktury rowerowej stał się w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych priorytetem w wielu miastach na Zachodzie Europy, szczególnie w Holandii, Danii czy Niemczech. W okresie tym pojawił się problem znacznego wzrostu ilości samochodów, co przełożyło się bezpośrednio na zakorkowanie miast, wzrost liczby wypadków oraz zanieczyszczenie powietrza. Władze miast musiały rozwiązać tą kwestie, wiele samorządów zdecydowało się na wspieranie rozwoju infrastruktury rowerowej. Polska i polskie miasta stoją dziś przed podobnym problemem. Znaczna ilość sprowadzanych z zachodu samochodów powoduje, że miasta praktycznie z tygodnia na tydzień stają się coraz bardziej zatłoczone. Próba rozwiązania tego zagadnienia musi koncentrować się na rozwoju komunikacji zbiorowej kosztem ruchu samochodowego i, co oczywiste, wspieraniem rozwoju rowerowej infrastruktury.
Samorządy polskich miast muszą włożyć wiele pracy, aby rower stał się w pełni równorzędnym środkiem miejskiego transportu. Niestety, włodarze miast często (lub bardzo często) lekceważą głosy rowerzystów, zawsze znajdują „ważniejsze” cele do realizacji. „Rowerowe grupy nacisku”, jakim są działające w wielu miastach stowarzyszenia popularyzujące rower spotykają się z wieloma trudnościami, urzędniczą niemocą bądź niechęcią. O kształcie i wyglądzie budowanych ścieżek rowerowych decydują wszelkiej maści urzędnicy jeżdżący najczęściej samochodami, a nie najbardziej zainteresowani tematem rowerzyści. Częstym efektem tego jest marnotrawienie publicznych pieniędzy na nikomu nie potrzebne ścieżki rowerowe prowadzące donikąd, zbudowane z preferowanej w Polsce – nie wiadomo dlaczego – kostki betonowej.
W Toruniu wytyczone jest na dzień dzisiejszy 37 km ścieżek rowerowych. Władze miasta przypisują sobie to za duży sukces, bowiem większość powstała w przeciągu ostatnich kilku lat. Niestety w rzeczywistości drogi rowerowe nie wyglądają tak dobrze jak na papierze. Ścieżki nie stanowią jednolitego systemu, nie są ze sobą połączone. Nawierzchnia rzadko jest wykonana z najbardziej odpowiedniego dla rowerzysty asfaltu. Jedynie kilka kilometrów ścieżek zbudowanych jest porządnie, zgodnie z ogólnie przyjętymi normami. Dużym minusem, który jest konsekwencją lekceważącego stosunku władz do tego zagadnienia, jest brak oznakowania poziomego na drodze. Koszt narysowania białej linii oraz roweru na drodze służącej rowerom jest znikomy, a cały zabieg jest jak najbardziej potrzebny. Brak poziomego oznakowania powoduje, że piesi nieświadomie korzystają ze ścieżek rowerowych co dla nich jak i dla rowerzysty jest bardzo niebezpieczne.
Toruń posiada koncepcje rozwoju ścieżek rowerowych. Jak pokazuje praktyka, sam etap budowy ścieżek nie spełnia podstawowych kryteriów racjonalności. Głównym tego powodem jest brak urzędniczych kompetencji oraz marginalizowanie problemu. Mamy nadzieje, że stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ współpracując z prezydentem i samorządem miasta Torunia oraz z Miejskim Zarządem Dróg i policją pomoże uczynić nasze miasto bardziej przyjazne rowerzystom. Mamy nadzieję, że nasza współpraca układać się będzie dobrze; standardy europejskie zakładają jak największą współpracę władz lokalnych z organizacjami obywatelskimi. Jako stowarzyszenie chcemy służyć radą, ale również bezlitośnie wytykać wszelkie błędy związane z szerokim zagadnieniem roweru jako środka miejskiego transportu. |
|
| Komentarze użytkowników | | 1/4 | wybierz podstronę: 1 2 3 4 z 4 |
| macias, 2008-06-01 17:07:56 (83.238.146.206)
Juz ktorys raz czytam o tym, ze rowerzystom lepiej sie jezdzi po asfalcie, a kostka brukowa je be.
Jestem rowerzysta i mi sie lepiej jezdzi po kostce a takze widzac co sie dzieje z nawierzchnia w czasie, stwierdzam, ze wole kostke ze wzgledow organizacyjnych:
* naprawa nawierzchni, to lata asfaltowa, po jakims czasie jest to lata na lacie i w zasadzie droga wyglada jak dziurawa
* kostka jest naturalniejsza, prosze pojechac latem i powachac jak smierdzi rozgrzany asfalt (tak, jestem alergikiem)
* kostke lepiej "czuje" kolami
* moze to niby bajer, ale dla mnie wazny -- kostki moga byc kolorowe, tj. w sposob "jak pastuch krowie" mozna wytyczyc sciezki rowerowe
Zreszta, mozna sobie porownac, dlugi pas wzdluz Lubickiej to asfalt, a kolo Cinema City (obyscie padli) jest sciezka z kostki.
Nie jestem zwiazany z producentami kostki brukowej, ale mi sie lepiej jezdzi po tej drugiej sciezce.
| malgosia, 2008-06-02 08:55:24 (86.111.96.179)
To masz szczęście, bo w Toruniu MZD również preferuje kostkę :/
Gusta są różne ale:
* dobrze zrobiony asfalt nie wymaga łat, za to kostka dość szybko się fałduje ( np. na Okręznej), poza tym często jest kradziona - powstają dziury (np. Grudziądzka, Polna przy Ugorach)
*kwestia zapachu - hmm...nie wyczuwam nic, ale ok, może masz subtelniejsze powonienie
*może lepiej czujesz kostkę, ale zauważ że po asfalcie pojedziesz znacznie szybciej (i mniejszym nakładem sił)
*asfalt też może być kolorowy A droga dla rowerów nie musi być oznakowana kolorem, za to musi mieć dobre oznakowanie pionowe, poziome, a jeśli chodzi o wyznaczenie typu "jak pastuch krowie" to znacznie lepszy efekt daje lekkie obniżenie jej w stosunku do chodnika ( bo piesi odruchowo z niej schodzą )
| macias, 2008-06-02 14:39:56 (87.205.72.80)
* co do kradziezy to chyba problem policji, a nie nawierzchni (idac tym tropem nalezaloby byc przeciw stojakom, bo zlodzieje metalu kradna), poszukam na tej Okreznej tych wypaczen, bo do tej pory nie znam zadnych oprocz rozbitych kraweznikow (przez samochody)
* zapach, poczekaj jeszcze troche -- jak bedzie >30C trudno nie poczuc
* szybkosc, nie zauwazylem, przyznaje
* nie widzialem kolorowego asfaltu, dla mnie swietne oznaczenie to czerwona sciezka, szary chodnik, widze po jakim pasie jade, nawet jak zapomne o znakach, ktore byly 10 min. temu
Aha i jeszcze jeden dla mnie argument -- kostka jest estetyczniejsza. Ja wiem, ze w czasach konsumpcjonizmu i towarow-smieci, estetyka to jak temat z innej planety, ale chcialbym mieszkac w ladnym miescie. Stad --> kostka.
| pawel, 2008-06-02 15:02:27 (83.8.225.234)
to ze asfalt lepiej nadaje sie na drogi rowerowe nie wymyslil Rowerowy Toruń ani polskie organizacje rowerowe. W wiekszosci prorowerowych krajow europejskich czesciej stosuje sie asfalt. przydatny link: http://www.bractworowerowe.ats.pl/kostka.html
co do zapachu - nie wszyscy sa tak wrazliwi. poza tym prawie wszytkie drogi samochodowe sa z asafaltu - i cale szczescie - i ewentualnie to one moga smierdziec. poza tym bardziej smierdza spaliny niz asfalt. temperatura powyzej 30 stopni utrzymuje sie przez maksymalnie kilkadzisiat dni w roku. czy kostka jest estetyczniejsza?? to kwestia gustu. wystarczy spojrzec na zdjecie w topie naszej strony - szosa bydgoska - by zobaczyc ze dobrze polozony asfalt jest ok i nie zarasta trawa czego nie mozna powiedziec o kostce. nie zapominajmy rowniez o tym, ze asfalt trzeba dobrze polozyc: wtedy jezdzi sie zdecydowanie lepiej - wygodniej i szybciej - niz po kostce, a przy dobrym nachyleniu nie ma kaluz. ale to lezy w gestii drogowcow. jakos nie zauwazylem aby piesi zwracali szczegolna uwage na czerona kostke - ktora po pewnym czasie i tak blaknie - i nie chodzili po drogach dla rowerów. reasumujac RT bedzie zawsze za asfaltem na drogach rowerych. zdjecia czerwonego asfaltu z Radomia: http://picasaweb.google.pl/rower.radom/RADOMSKIEDR OGIROWEROWEMARATOSKA
| macias, 2008-06-02 15:37:09 (87.205.72.80)
Co to za argument, ze inni klada asfalt, to my tez mamy klasc asfalt?
Licza sie argumenty merytoryczne, a nie bezmyslne papugowanie innych.
Kolejny argument -- a nas jest wiecej. Wiecej jest osob zdrowych, czy to oznacza, ze nie nalezy w ogole uwagi zwracac na niepelnosprawnych.
Kostka -- wlasnie wrocilem z Uniwersyteckiej, nie widze tam zarastajacej trawy, bo i fizycznie nie ma gdzie wyrosnac. To samo mozna powiedziec o wielu innych trasach wybrukowanych kostka.
Na kostce tez nie ma kaluz, wygodniej jest robic zjazdy i podjazdy.
Nie przedluzam -- kazdy moze sobie Torun obejrzec i porownac jak wygladaja szlaki z kostki (nie mowie o kocich lbach rzecz jasna) a jak asfaltowe.
Mozemy oczywiscie zapaskudzic asfaltem caly Torun, nie ma problemu, tylko pozniej czemu czlowiek "ucieka" z miasta na weekend?
Za krotkowzrocznosc sie placi.
| macias, 2008-06-02 15:38:21 (87.205.72.80)
"Nawierzchnia rzadko jest wykonana z najbardziej odpowiedniego dla rowerzysty asfaltu."
RT moze byc za kostka, nie ma problemu, ale wtedy prosze przeredagowac takie zdania, nie kazdy rowerzysta uwaza, ze zalewanie miast asfaltem to taki genialny wynalazek.
| macias, 2008-06-02 15:52:15 (87.205.72.80)
Kurcze, i jeszcze jedno. Zeby pisac tak ostre zdania, iz "dla rowerzysty lepszy jest..." _nalezy_ podac fakty, a nie konczyc zdanie kropka, jakby to byla jakas objawiona swietosc:
* co jest gorszym izolatorem termicznym
* co lepiej przepuszcza gazy
* co lepiej przepuszcza wode
* co gorzej przewodzi dzwieki
* jaki jest koszt polozenia 1km^2
* jaki jest koszt konserwacji
* jaki jest okres trwalosci
* itd.
To sa fakty! I dopiero na ich podstawie mozna jasno ocenic co rzeczywiscie jest lepsze. Mimo, iz sciezki sa fakt rowerowe, to maja jednak byc mozliwowie najbardziej neutralne dla srodowiska, a przy tym nie kosztowne. Te wszystkie aspekty nalezy rozwazyc.
PS. Pawel, dzieki za zdjecie, fajnie to wyglada (wizualnie).
| pawel, 2008-06-02 16:24:52 (83.8.225.234)
1. tekst napisany został w grudniu 2006. fakt wymaga aktualizacji ale niestety czasu mam tyle samo co inni tylko 24h/dobe. 2. jesli nie przekonaly Cie argumenty z linku z Bractwa Rowerowego nic na to nie poradze. 3. Co oznacza papugować? Od kiedy wykorzystywanie dobrych praktyk to papugowanie? moze lepiej byłoby aby ścieżki powstawały z kocich łbów? wtedy byłoby oryginalnie? tylko czy o oryginalność chodzi? szkoda czasu na udowadnianie że białe jest białe, a czarne czarne. najbardziej ekologiczne byłyby ścieżki rowerowe z trawy. jeżeli sądzisz że ludzie wyjezdzaja z miasta z powody asfaltowych sciezek to... ps temat przerabiany byl 1568 razy, nie tylko przez nas. tu przyklady z naszej strony: http://rowerowytorun.com.pl/rowerowy-torun-nie-dla -kostki-betonowej-na-sciezkach-rowerowych,39,l1.ht ml
jestem ciekaw jak z kostki mozna robic lepiej zjazdy i podjazdy niz z asfaltu?? a na koniec oczywiscie: NIE DLA KOSTKI BETONOWEJ NA DROGACH ROWEROWYCH w tej Holandii to chyba same barany sa ze kłada ten smierdzączy, drogi, trudny w utzrymaniu, rakotwórczy, brzydki itd itp asfalt.
| zuraw, 2008-06-02 18:01:07 (83.8.86.78)
* co gorzej przewodzi dzwieki
Mam z jednej strony domu ulice osiedlową asfaltową, z drugiej wyłożoną kostką. Samochody na drodze z kostki słyszę z kilkuset metrów. Te jadące asfaltową parudziesięciu metrów.
* co lepiej przepuszcza wode
No jak kostka ma przepuszczać wodę "pod siebie" to ja jej długiego żywota nie wróżę..
Asfalt na pewno jest tańszy. I szybszy w ułożeniu
PS
zauważ że tzw. kolarzówki zawsze jeźdzą asfaltem, nie każdy jeździ góralem z niedopompowanymi kołamy który wytłumia. Na kostkę kolażówką się jedzie jak góralem po wertepach niemal
| macias, 2008-06-02 19:05:49 (158.75.64.98)
Dopoki bedziemy obracac sie wokol "chyba tak, chyba nie", to wyzszosc asfaltu/kostki to tylko subiektywne spojrzenie, a nie techniczna ocena.
Gdzie sa dane? No bo chyba "lepszosc" z czegos wynika, a nie jest to widzimisie danych osob?
Pawel, zjazdy i podjazdy -- normalnie, uklada sie tak kostke. Po prostu.
Po drugie -- mozesz sobie na mnie pokrzyczec, napisac wielkimi literami, poironizowac, ok. Ale to tylko pokazuje jak brak Ci argumentow w dyskusji.
Asfalt jest lepszy, bo jest lepszy? W ten sposob chcesz rozmawiac z MZD?
Zuraw, pojedz uniwersytecka dla przykladu ok? Trudno mi uznac za wertepy rozstepy 2-milimetrowe pomiedzy kostkami.
Ja osobiscie mam juz dosyc asfaltu i spalin w miescie -- chce widziec, zeby wreszcie powstawaly tu parki, zielen, drzewa. I w parkach chcialbym zwirowych sciezek rowerowych.
Tyle tu hasel i tekstow o tym o ile rower jest zdrowszy niz samochod, a tak naprawde widze ze chcecie zdewastowac miasto nie mniej niz samochodziarze. Smutne.
| pawel, 2008-06-02 19:51:47 (83.8.225.234)
1 asfalt jest tańszy od kostki. oczywiście polozenie 50 metrow kwadratowych z kostki bedzie tansze niz polozenie 50 metrow kwadratowych z asfaltu, ale przy wiekszych liczbach asfalt bedzie tanszy. nie mozna jednoznacznie okreslic ile asfalt jest tanszy od kostki: wiele zalezy od technologii, podloza, zakresu prac itp itd.
2 po asfalcie jezdzi sie wygodniej. przejedz sie kolarka z odpowiednio napompwanymi oponami po kostce a zobaczysz o czym mowa. po prostu asfalt stwarza mniejsze opory toczenia, o czym bylo w artykule Bractwa Rowerowego.
3 nie wiem jaki wpływ ma przepuszczanie wody, gazów, dzwięku do komfortu jazdy. no ale widocznie według niektorych jest to bardzo istotne.
3 asfalt nie zarasta trawa, dobrze polozony - na podbudowie, zgodnie ze sztuka kladzenia sfaltu - jest o wiele trwalszy niz kostka. co to znaczy koszt konserwacji? po sciezkach rowerowych nie jezdza tiry, nie zrobia sie wiec koleiny i asfalt taki sluzyc winien dziesiatki lat. zobacz jak wygladaja niektore odcinki z kostki przy obrzezach majace zaledwie kilka lat.
4 nie wiem w ktorym miejscu kostka jest ladniejsza niz asfalt w tym temacie nalezaloby zwolac jakies konsylium
aby bylo ciekawiej: najprawdopodobniej czesc sciezek  , ktore powstanie w przyszlosci w Toruniu bedzie mialo nawwierzchnie z asfaltobetonu. to powinno nas wszytkich zadowolic
przy okazji nie zapominaj, ze zwir, ktorym wylozylbys sciezki rowerowe w miescie pochodzi najprawdopodobniej z kamieniolomow; a kamieniolomy bardzo ingeruja w przyrode. a kolarka po zwirze nie jedzie sie wygodnie. a jesli twierdzisz ze w miescie jest za duzo samochodow i asfaltu musisz chyba zamiekszac na wsi...
oczywiscie haslem przewodnim naszego stowarzyszenia jest dewastacja miasta. i to w stopniu wiekszym niz dewastuja je "samochodziarze". kimkolwiek by oni nie byli.
ps czy zawsze rowerzysta musi byc postrzegany jako ekolog? czy nieekolog nie moze jezdzic na rowerze? czy rowerzysta zawsze musi nienawidzic samochodow?
coz za wazne pytania
| macias, 2008-06-02 20:25:38 (77.253.56.178)
> 3 nie wiem jaki wpływ ma przepuszczanie wody,
> gazów, dzwięku do komfortu jazdy. no ale
> widocznie według niektorych jest to bardzo
> istotne.
Pawel, dziekuje Ci za odpowiedz. To dobra wskazowka, na ile merytorycznie RT jest przygotowany do jakiejkolwiek technicznej dyskusji. I jaka postawe soba reprezentuje.
Slowem -- nie znamy sie, ale zadamy. Super!
Wylozmy miasto najtanszym i najszybszym (jezdnie) materialem, cool, co nas (rowerzystow) obchodzi czyjes zdrowie, co nas obchodzi wplyw na srodowisko. Bron Boze nie patrzec dalej niz czubek wlasnego nosa. To, ze miasto zamienia sie w asfaltowa pustynie... RT to nie interesuje najwyrazniej.
Podobna jest mantra samochodziarzy "dajcie nam 17-pasmowe autostrady. A ludzie? Przyroda? Zdrowie? Ja jestem zdrowy, wiec o co chodzi".
PS. Oczywiscie posiadasz szosowy rower z jakiegos hipermarketu? Najszybszy i najtanszy.
> a jesli twierdzisz ze w miescie jest za duzo
> samochodow i asfaltu musisz chyba zamiekszac na
> wsi...
Dlaczego to ja musze uciekac z miasta? Bo wokol jest tyle biernych osob + rozpychajacych sie lokciami?
> czy zawsze rowerzysta musi byc postrzegany jako
> ekolog?
Nie, ale po co stroic sie w piorka ekologa, zeby za chwile stanac na pozycji egoistycznego "ja" (czyli dalekiej pozycji ekologow).
Ok, Twoja odpowiedz chyba podsumowuje dyskusje -- dla RT tylko dwa kryteria sa wazne, reszta jest nieistotna, liczy sie krotka perspektywa. Jesli chodzi o mnie, to zdecydowanie sie odcinam od takiej postawy.
| zuraw, 2008-06-02 20:52:10 (83.8.121.16)
uniwersytecką dziś przechodziłem, tam jest za ciasno na rower.. 2 mm x kilka tyś mikrowstrzasow napewno nie jest zdrowe i potrafi dać w kość.
Ja nie wiem dlaczego uwazasz kostkę za ekologiczną, mozesz wyjaśnić?
i nie odniosłeś się jak podałem przykład co wywołuje większy hałas
Na razie ty też nie przedstawiasz argumentów, tylko uznajesz swoje zdanie za prawdy objawione.
W ktorym z torunskich parkow widzisz miejsce na zwirowe alejki? I jak widzisz w takiej alejce matke z wozkiem.. żwir to dopiero ciężko jest utrzymać dobrze zagęszczony (ubity) w naszym klimacie, przy deszczach i mrozach zimą.
ps
nie jestem członkiem RT
| pawel, 2008-06-02 21:06:19 (83.8.225.234)
nie jestesmy ekologami. na temat infrastruktury rowerowej nie wiemy nic. chcemy zmienic miasto w asfaltowa pustynie.
nie mam roweru, po miescie poruszam sie wypasionym samochodem. zalozylismy RT tylko po to, aby zarabiac duzo pieniedzy na jeszcze lepsze, szybsze i bardziej zatruwajace srodowisko samochody.
po poltorej roku dzialanosci w koncu znalazla sie osoba, ktora nas w 100% rozgryzla
ps. rowerowe masy krytyczne sie nie podobaja bo sa ochraniane przez policje, nie odbywaja sie w piatek, sa za krotkie, za wolne i wogle do bani. asfalt sie nie podoba bo jest brzydki i niezdrowy. nie to co beton.
tym bardziej dziwi fakt, iz 1 czerwcowy alleycat jeszce nie zostal skrytykowany moze dlatego ze RT bylo tylko pomocnikiem orgaznizatora hehe
Macias, jesli uwazasz ze jestem slabo przygotowany do merytorycznej dyskusji to ja uwazam, ze kompletnie nie wiesz o czym piszesz
| malgosia, 2008-06-02 21:15:27 (86.111.96.179)
A ja np. naleze do RT i jednoczesnie uwazam sie za osobe bardzo przyjaznie nastawiona do srodowiska ( nie wiem jak mi sie to udaje polączyć, ale staram się ) Bardzo mnie ciekawi dlaczego wg Ciebie kostka betonowa jest ekologiczniejsza od asfaltu??? Dlaczego wykonanie sciezki z kostki jest dobre, a droga asfaltowa to wg Ciebie krok do zamiany miasta w betonowa pustynie? Przjedz sie na dowolny parking przed duzym sklepem typu Liedl, Biedronka, w wiekszosci jest to wlasnie betonowa pustynia wylozona... kostka!...co dowodzi ze w kwestii ekologii nie tyle material jest wazny, co bardziej sposob jego wykorzystania. Transport rowerowy jest ekologiczny, mam nadzieje ze tego uzasadniac nie musze (ale jak bedzie potrzeba to mam argumenty MERYTORYCZNE )a drogi rowerowe w meiscie powinny umozliwiac szybki przejazd z miejsca na miejsce, wiec nie stosuj do nich kryteriow jak do drog rekreacyjnych w parku czy w lesie. Zamiast zaniżać pzoiom tej dyskusji mógłbyś się merytorycznie odnieść do tego co Paweł podał.
PS Poza tym zauwaz ze z drogi wyasfaltowanej moga korzystac takze rolkarze
| | 1/4 | wybierz podstronę: 1 2 3 4 z 4 |
| | Dodaj swój komentarz: | |
komentarze nie na temat, łamiące zasady netykiety, lub spam zostaną usunięte |
|
|
|