Pół kilometra pasa tylko dla cyklistów
Pierwsze z prawdziwego zdarzenia pasy rowerowe na jezdni powstały wzdłuż Międzyparkowej i fragmentu Bonifraterskiej. Takie rozwiązanie to szansa na szybkie i niedrogie ułatwienie życia warszawskim rowerzystom
Pasy o szerokości 1,5 m ciągną się przez około pół kilometra na tyłach stadionu Polonii Warszawa. Wymalowano je na jezdni. O nowej organizacji ruchu przypominają też znaki pionowe. To pierwsze tego typu rozwiązanie w Warszawie.
Niecałe dwa lata temu wyznaczono wprawdzie pas rowerowy na ul. Oboźnej, ale jest on bardzo krótki i ma nieco inną formę - pozwala jechać rowerzystom pod prąd. Na Międzyparkowej i Bonifraterskiej rowerzyści jadą w tym samym kierunku co samochody obok.
- To fajny pomysł. Mam tylko nadzieję, że samochody nie będą przekraczać ciągłej linii - powiedział Łukasz Adamczewski, który jako jeden z pierwszych testował wczoraj nowy pas na Międzyparkowej. - Po wielu bojach wreszcie udało się go wyznaczyć - cieszy się dr Andrzej Brzeziński, wykładowca Politechniki Warszawskiej i pracownik firmy Transeko. Wspólnie z nim nowy pas zaprojektowała Karolina Jesionkiewicz, która niedawno obroniła na Politechnice pracę dyplomową na temat miejskich rowerów.
Tego typu pasy rowerowe znane są w wielu miastach europejskich m.in. w Wiedniu. W Polsce powstają m.in. w Krakowie i Gdańsku. Według ekspertów w stolicy można je wyznaczać przede wszystkim na ulicach o mniejszym natężeniu ruchu i odpowiedniej szerokości. Wtedy rowerzyści będą czuć się na nich bezpiecznie. Zarząd Dróg Miejskich zapowiada, że w najbliższych miesiącach powstanie pas w al. Wojska Polskiego na Żoliborzu. Dr Brzeziński namawia też drogowców, żeby najnowszy pas na Nowym Mieście wydłużyć w kierunku Starówki. Jadąc od ul. Słomińskiego, pas urywa się na Bonifraterskiej tuż przed Muranowską. - Powinien być dociągnięty przynajmniej do ul. Świętojerskiej, gdzie kończy się ścieżka rowerowa biegnąca z Muranowa. Wtedy powstałby dłuższy ciąg dla cyklistów - proponuje Brzeziński.
- Nie mówimy nie. Odcinek Bonifraterskiej bliżej pl. Krasińskich jest jednak znacznie bardziej ruchliwy. Nie wiadomo, czy cykliści byliby tam bezpieczni - zastrzega Urszula Nelken, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich.
Zapowiada, że urzędnicy będą się zastanawiać nad kolejnymi lokalizacjami pasów. Według czytelników "Gazety", których pytaliśmy o nie kilka miesięcy temu, najbardziej nadają się do tego ulice z jednym pasem ruchu w każdą stronę np. Koszykowa, Piękna czy Żelazna.
Pas rowerowy zamierza też wytyczyć śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych. Pojedziemy nim od pl. Politechniki do hotelu Marriott wzdłuż ul. Noakowskiego i Emilii Plater. Wiąże się to jednak z przebudową tych ulic, która najprawdopodobniej zacznie się dopiero w przyszłym roku.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Stołeczna
Krzysztof Śmietana 2008-07-29