W Toruniu ostatnimi czasy przybyło ścieżek rowerowych. Przy głównych trasach wylotowych z miasta utworzono kilometry dróg przeznaczonych tylko dla rowerów. Szosa Lubicka, Olsztyńska czy Ligi Polskiej: wszędzie tam rowerzysta może skorzystać z wydzielonego z chodnika pasa tylko dla niego. Można pomyśleć, że wszystko rozwija się w jak najlepszym kierunku. Przecież nowe kilometry ścieżek rowerowych to większy komfort jazdy i większe bezpieczeństwo dla cyklisty; to nowe możliwości czynnego wypoczynku dla mieszkańców miasta. Wreszcie możemy zobaczyć na własne oczy rozwój zintegrowanej sieci ścieżek oplatających całe miasto.
Mam jednak jedno zasadnicze pytanie. Dlaczego wszystkie te ścieżki rowerowe zbudowane zostały z kostki betonowej zwanej powszechnie polbrukiem??
Czy jest to rezultatem urzędniczej niewiedzy?? W Miejskim Zarządzie Dróg powinni pracować fachowcy, którzy posiadają odpowiednie kompetencje do projektowania dróg rowerowych. Jeśli ich nie mają, to od czego jest fachowa literatura oraz organizowane od czasu do czasu przez niezależne instytucje szkolenia dotyczące projektowania dróg rowerowych??
W Europie Zachodniej tylko w ściśle określonych przypadkach buduje się drogi rowerowe z kostki betonowej. Wieloletnie doświadczenia państw europejskich w projektowaniu i budowaniu dróg rowerowych jednoznacznie dowiodły, że ścieżki dla rowerów winny być budowane przede wszystkim z asfaltu. Poniżej przedstawię 4 niezaprzeczalne fakty mówiące o wyższości nawierzchni bitumicznej nad kostką betonową.
- Asfalt jest od 10% do 25% tańszy od kostki polbrukowej. Ceny są zmienne, ale proporcje pozostają. Załóżmy że koszt metra kwadratowego asfaltu wynosi około 35 pln z położeniem bez podbudowy. Za metr kwadratowy kostki polbrukowej bez podbudowy i położenia zapłacimy również 35 pln. Niech oszczędności wynoszą jedynie 10 pln na metrze kwadratowym to przy 100 metrach mamy 1000 pln a przy kilometrze już 10000 pln. Czy miasto stać na wydawanie takiej sumy praktycznie bez sensu??
- Ścieżka z asfaltu jest wygodniejsza. Na powierzchni asfaltowej występują od 4 do 6 razy mniejsze opory toczenia niż w przypadku kostki polbrukowej. Jadąc po asfalcie rowerzysta odczuwa komfort jazdy, jadąc po polbruku rowerem o cieńszych oponach odczuwa nieprzyjemne drgania.
- Asfalt jest trwalszy. Kostka polbrukowa ma tendencję do zapadania się po pewnym czasie. W szczelinach dzielących poszczególne kostki często wyrasta trawa, której korzenie również nie mają dobrego wpływu na stan polbruku. Odpowiednio wylany asfalt na ścieżce rowerowej, na której nacisk jest ograniczony wytrzyma w dobrym stanie zdecydowanie dłużej.
- Asfalt jest bezpieczniejszy. Kostka fazowana ma zdecydowania mniejszą przyczepność niż droga asfaltowa co powoduje, że wydłuża się droga hamowania, a promień skrętu jest większy; natomiast kostka niefazowana to niebezpieczne mikrowstrząsy.
Co ciekawe zdarzają się w Toruniu przykłady prawidłowo wykonanych ścieżek rowerowych. Za wzorcową można podać tą przy Szosie Bydgoskiej na wysokości oczyszczalni ścieków. Jest ona wykonana z asfaltu, szeroka, obok niej wytyczono węższy chodnik z polbruku. Ścieżka ta posiada prawidłowo wykonane oznaczenie pionowe i co najważniejsze poziome: na toruńskich drogach rowerowych jest to prawdziwą rzadkością. Dlaczego projektanci toruńskich ścieżek rowerowych nie zostali przy tym standardzie tylko zaczęli masowo używać kostki polbrukowej?? Ostatni, przebudowany w roku 2006 fragment Szosy Bydgoskiej wykonano niestety z polbruku…
Toruńscy projektanci ścieżek rowerowych wymyślili sobie, że zróżnicowanie koloru kostki polbrukowej (to jest szarawy odcień dla części dla pieszych i czerwonawy dla rowerzystów) zlikwiduje obowiązek znakowania poziomego drogi. Niestety rzeczywistość nie jest tak prosta, piesi nie zwracają uwagi na różne odcienie kostki spacerując po całej szerokości chodnika nie zwracając uwagi na rowerzystów. Po zmroku i gdy jest mokro różnicy w kolorze kostki wcale nie widać. Jest to bardzo niebezpieczne zarówno dla pieszych i rowerzystów.
Czy nie taniej i lepiej byłoby przyjąć na stałe, że droga rowerowa ZAWSZE jest asfaltowa i odpowiednio oznakowana poziomo, a chodnik zawsze z kostki polbrukowej?? Toruń mógłby zacząć się uczyć od Gdańska, miasta w którym najlepiej jest realizowany kompleksowy program rozwoju infrastruktury rowerowej pn. „Gdański Rowerowy Projekt Inwestycyjno – Promocyjny”. W Gdańsku przyjęto, że droga rowerowa ma być wykonana z asfaltu koloru czerwonego. ŻADNEJ KOSTKI!!
Niestety polskie samorządy nie słuchają rad udzielanych przez niezależne stowarzyszenia rowerowe
i w wielu miastach ciągle buduje się drogi rowerowe z kostki. Nie rozumiem dlaczego tak jest. Czy nie lepiej zbudować taniej i porządniej z zachowaniem powszechnie przyjętych standardów?? Czy ciężko jest samorządowcom korzystać z doświadczeń krajów Europy Zachodniej?? Moim skromnym zdaniem zmiana przyzwyczajeń polskich projektantów i budowa ścieżek tylko z asfaltu byłaby krokiem milowym w dobrą stronę. Jeden z pośród wielu problemów zostałby rozwiązany. Mam nadzieję, że od 2007 roku żadna ścieżka rowerowa w Toruniu, czy to nowopowstała czy zrewitalizowana nie zostanie wykonana z kostki polbrukowej!!