Witamy na stronie stowarzyszenia | Dzisiaj jest czwartek 26 kwietnia 2018
Logowanie     Rejestracja     Home     Mapa serwisu     Kontakt     pl en de
Stowarzyszenie Rowerowy Toruń
Forum dyskusyjne
Słuchawki na uszach u rowerzystów (24)
Share |
AutorTreść wypowiedzi
miasto: Toruń
dołączył: 2011-06-28
dodano: 2012-10-21 21:43 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Czytając te wszystkie posty o zabójcach na dwóch kółkach w słuchawkach, zwłaszcza posty Julo, że rowerzysta w słuchawkach nie słyszy nawet karetki, a szukając na forum, mnóstwo takich tekstów padało, pragnę przytoczyć artykuł "Marek Dworak a kwestia jazdy w słuchawkach" Jakuba Przybka z I bike Kraków, w którym przeczytać możemy m.in, że "(…) rowerzysta w słuchawkach słyszy tylko o 1dB mniej niż cyklista bez słuchawek".

Jeśli ktoś tego artykułu jeszcze nie widział, to serdecznie polecam, wyjaśnia on wiele spornych kwestii.
wypowiedź edytowano: 2012-10-21 21:44:28 przez: benio101
dr_koks
miasto: trouń
dołączył: 2011-06-02
dodano: 2012-10-21 23:45 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
I call it bullshit

Albo kierujesz rowerem, albo słuchasz muzyki. Muzyka aby była słyszalna musi być ustawiona na tyle głośno, żeby hałas ruchu ulicznego jej nie zagłuszał, a wtedy to ona zagłusza większość dźwięków.
Słuchawki działają prawie jak stopery, dokanałowe i pełne w szczególności
zzzz
dołączył: 2011-06-12
dodano: 2012-10-22 01:19 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
nie wyobrażam sobie jazdy w słuchawkach po mieście. co innego w trasie, kilka godzin jazdy rowerem - zwłaszcza w naszych płaskich i nudnych okolicach fajnie jest sobie jakoś urozmaicić no bo jest nużące. tylko też nie na pełny regulator, z wyczuciem tak ażeby słyszeć hałas nadjeżdżających pojazdów. tylko że inna jest charakterystyka jazdy po dużym mieście a inna na szosie, w tym drugim przypadku wszystko jest dość przewidywalne.
wypowiedź edytowano: 2012-10-22 01:21:48 przez: zzzz
dołączył: 2012-10-22
dodano: 2012-10-22 08:27 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Ja tam jeżdżę w słuchawkach właśnie w mieście, a na trasie bym się nie odważył.

@benio101
Nie jest to bullshit - no chyba, że ktoś jest głuchy i musi walić głośność na maxa w dokanałowych czy nausznych. Ja tam jadę, słyszę muzykę i słyszę co się wokół mnie dzieje - inna sprawa, że przy jeździe w mieście, akurat jest to mniej istotna sprawa niż wzrok.

@zzzz

Ja jak jadę na trasę tłuc kilometry, to akurat nie wyobrażam sobie zakładać słuchawek. Wolę z daleka słyszeć nadjeżdżającego TIRa, żeby przygotować się na szarpnięcie pędem powietrza ( które mimo mojej solidnej wagi może ostro zabujać szosą ). Poza tym pozycja na szosie z automatu sprawia, że aż tak dobrze jak na miejskim rowerze rozglądać się nie można, więc słuch zyskuje dla mnie na znaczeniu.
miasto: Toruń
dołączył: 2011-06-28
dodano: 2012-10-22 09:27 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
@dr_koks
Co do jazdy ze słuchawkami po mieście, to nie zauważyłem żadnej różnicy w słyszeniu tego, co się dookoła dzieje. Tym samym nie mogę stwierdzić, że jest to bullshit. a jeśli do tego, ponoć prowadzono badania, które wykazały, że różnica wynosi 1db i jest nieodczuwalna dla ruchu miejskiego, a słucham muzyki z głośnością zdecydowanie poniżej tych "3 poniżej maxa", to nie stanowi to żadnego problemu, jeśli i tak wszystko słyszę, czy to z muzyką w tle, czy bez.
wypowiedź edytowano: 2012-10-22 09:27:54 przez: benio101
osiem
miasto: Toruń
dołączył: 2008-04-03
dodano: 2012-10-22 10:03 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Faktycznie niektórzy słuchają muzyki ze słuchawek tak wybitnie, że w autobusie jeszcze dwa rzędy siedzeń w przód i tył moga sobię posłuchać czym się katuje delikwent.

Kwestia tego kto jak dba o swoje zdrowie, ja nie słucham muzyki na pełny regulator.
Jadąc na rowerze i słuchając muzyki, dobrze orientuję się w tym co dookoła mnie się dzieje.
Praktykuję taką jazdę od kilku lat i ani razu nic złego się nie stało.
Laryngolog też nie miał mi nic do zarzucenia ; )

Temat "medialny" ale prawda jest taka, że niektórzy bez tych słuchawek dużo gorzej radzą sobie w ruchu....
Zdrowy rozsądek to podstawa.
zzzz
dołączył: 2011-06-12
dodano: 2012-10-22 10:44 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów


no chyba, że ktoś jest głuchy i musi walić głośność na maxa w dokanałowych czy nausznych.

@zzzz

Ja jak jadę na trasę tłuc kilometry, to akurat nie wyobrażam sobie zakładać słuchawek. Wolę z daleka słyszeć nadjeżdżającego TIRa,


@misthunt3r - sam sobie odpowiedziałeś chwilę wcześniej ;-)

poruszyłeś kwestię szosówki i może w tym tkwi sedno: ja jeżdżę po szosie, ale nie na szosie, stąd może ta różnica. szosówka jest leciutka, a moja fura z bidonami i pełnym kokpitem te 16 kg ma, a z 4 sakwami to i 40 kg - już tak łatwo TIR wtedy mną nie chwieje. do tego pozycja na lemondce jest trochę wyższa niż na baranku, nie mówiąc już o chwycie na rogach, do tego przydatnym gadżetem bywa lusterko.

jak jadę typową tranzytówką to i tak nie słucham, bo Tiry mi zagłuszają wszystko w słuchawkach, ale gdy jest spokojniej to już chętnie jakiejś audycji posłucham. no i jeszcze jeden aspekt - muzyka pomaga też na długich kilku-kilkunasto kilometrowych podjazdach, chociaż oczywiście tych niestety za często okazji pokonywać nie mam.

mimo wszystko jak jadę w mieście, ale przejeżdżam przez duże miasta to słuchawki zdejmuję, czuję się wtedy pewniej.
wypowiedź edytowano: 2012-10-22 10:47:45 przez: zzzz
miasto: Toruń
dołączył: 2007-02-20
dodano: 2012-10-22 13:16 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Może się ktoś nie zgadzać, a ja i tak się uprę. Jazda w słuchawkach po mieście to kretyństwo porównywalne z jazdą bez odblasków i świateł, ubranym na czarno po zmroku. Jeden nic nie słyszy, drugi nie jest widoczny dla innych. Dowód? Niedawno na Długiej jechałem za gościem (dosłownie "na plecach"), który bujał się od lewej do prawej. Dzwoniłem przez jakieś 60 m i nic. Gdy go wreszcie wyprzedzałem (po chodniku ,niestety, bo na DDR nie było to możliwe) zdziwiony był, że czegoś od niego chcę. A chciałem i wrzasnąłem mu to w te jego słuchawki.
tomas011
miasto: Toruń
dołączył: 2010-03-08
dodano: 2012-10-24 14:40 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
"Jazda w słuchawkach po mieście to kretyństwo porównywalne z jazdą bez odblasków i świateł, ubranym na czarno po zmroku"

To ja się pozwolę nie zgodzić.... Nie każdy kto w czasie jazdy ma słuchawki w uszach jest kretynem... Trochę chyba przesadzasz z radykalizmem.... Zdarzało mi się jeździć z muzyką "w uszach", tyle że poziom głośności zawsze ustawiony był na tyle żebym słyszał wszystko co się dzieje dookoła. Kwestia rozsądku i zwykłego myślenia ....
pietruch
miasto: Toruń
dołączył: 2007-09-23
dodano: 2012-10-24 15:09 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

jechałem za gościem (dosłownie "na plecach"), który bujał się od lewej do prawej.

Przesadzasz. To że jakiś kretyn w słuchawkach jeździ od lewej do prawej nie oznacza, że każdy w słuchawkach popełnia kretyństwo, tylko że slalomowcy są kretynami...

Co do tego, że rowerzysta w słuchawkach niczego nie słyszy - przypominam, że jazda na słuch jest niebezpieczna. Zamiast spalinowozu natraficie na innego bezgłośnego rowerzystę albo za kilka lat na samochód elektryczny i będzie problem. (tyczy się to np skrętu w lewo - zdaje się, że niektórzy się nie oglądają, a tylko polegają na słuchu...)
Głusi zgodnie z prawem też mogą podobno poruszać się rowerem.
osiem
miasto: Toruń
dołączył: 2008-04-03
dodano: 2012-10-24 17:10 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
julo powinien dodać, że podobnym "kretyństwem" jest jazda samochodem z zamkniętymi oknami i włączoną muzyką.
trurl
miasto: Toruń
dołączył: 2010-12-29
dodano: 2012-10-24 18:24 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

Słuchawki działają prawie jak stopery, dokanałowe i pełne w szczególności

Chętnie takie blokujące dźwięk kupię - poleć coś, proszę. Ja używałem już wielu dokanałowych (m.in. Sony i Nokii) i zawsze jednak słyszę dźwięki otoczenia (przytłumione tylko są) a wieczorem przy książce bym się czasem chętnie "przełączył" na prawdziwą ciszę.

Jadąc bez słuchawek ale za to samochodem też nie bardzo słyszę inne pojazdy (za wyjątkiem klaksonów i syren) więc myślę że i na rowerze dałbym w takich "stoperach" radę, zwłaszcza że słucham podcastów mówionych a nie ostrej muzy. A pamiętajmy, że całkowicie głusi też mają prawo uczestniczyć w ruchu ulicznym (nawet prowadzić samochód). Byleby przestrzegali przepisów.
dołączył: 2012-10-22
dodano: 2012-10-25 09:39 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Zgadzam się z trurlem :) Co prawda mi nie trzeba wygłuszenia, ale wkurza mnie generalizowanie i gadanie głupot na dany temat. Moja mama swego czasu reagowała podobną paniką jak widziała, że zakładam słuchawki na rower. Jakoś do niej nie docierało, że jak walnie mnie ktoś wymuszający pierwszeństwo albo wyprzedzający na zapałkę to nie będzie to z winy słuchawek... (a to są tak naprawdę podstawowe zagrożenia dla roweru na drodze)
dołączył: 2008-09-17
dodano: 2012-10-25 14:49 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

Może się ktoś nie zgadzać, a ja i tak się uprę. Jazda w słuchawkach po mieście to kretyństwo porównywalne z jazdą bez odblasków i świateł, ubranym na czarno po zmroku. Jeden nic nie słyszy, drugi nie jest widoczny dla innych. Dowód? Niedawno na Długiej jechałem za gościem (dosłownie "na plecach"), który bujał się od lewej do prawej. Dzwoniłem przez jakieś 60 m i nic. Gdy go wreszcie wyprzedzałem (po chodniku ,niestety, bo na DDR nie było to możliwe) zdziwiony był, że czegoś od niego chcę. A chciałem i wrzasnąłem mu to w te jego słuchawki.

Trafiłeś akurat na cymbała i jeżdzisz krótkie odcinki.Ale przy 100 km muzyka się przydaje i to obojętnie czy robię kółka po mieście czy w lesie .wszystko słyszę - regulacja głośnosci i jest ok.Więc się nie upieraj ,że to kretyństwo bo zachowujesz sie właśnie jak "on" czyli k.....!!!!! wyluzuj
editor
miasto: Toruń
dołączył: 2007-08-10
dodano: 2012-10-26 18:31 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Ej, przestańcie ściemniać, że "w słuchawkach też wszystko słychać". Jasne, że nie - jest to jeden z celów używania słuchawek np. w hałasie miejskim.

rowerzysta w słuchawkach słyszy tylko o 1dB mniej niż cyklista bez słuchawek

bzdura - sprawdzone empirycznie: nawet jak zwykłą wełnianą czapkę założę na uszy, to słyszę o wiele mniej niż w standardowej bejzbolówce. Ja bym subiektywnie oceniał tłumienie czapki na jakieś przynajmniej 10dB (czyli 8 razy więcej :P ) a słuchawek, zwłaszcza tych dousznych, a zwłaszcza dokanałowych - na dużo, dużo więcej. Sam używałem dokanałowych Nokii w samolocie i w hałasie 70-80dB spokojnie słuchałem ambientowych muzyczek czy spałem. Dla hałasów "szumopodobnych" mają podobne tłumienie jak stopery parafinowe, na opakowaniu których chwalono się osiągami 25-35dB.

Trzeba pamiętać, że fizjologia słuchu to nie same decybele - łatwiej wytłumić szum, natomiast jesteśmy mimo tłumienia w stanie słyszeć i rozpoznawać charakterystyczne dźwięki, np. rozmowę, znane nam sygnały np. dzwonek (ale nie taki "ping" ;) ) Pewnie stąd wypowiedzi melomanów, że "wszystko słyszą". Otóż nie wszystko. "Nowych" dźwięków nie usłyszymy - opon na ścieżce/żwirze, zrzucania przerzutki, nieznanego nam dźwięku dzwonka (który wg przepisów musi być "nieprzeraźliwy"...), znaczącego chrząknięcia wkurzonego Jula z tyłu :P

No i dochodzi jeszcze jedna sprawa - jak jeździmy w lesie gdzie co najwyżej wpakujemy się na dzika, albo jesteśmy tymi "szybszymi" na DDR, więc to my wyprzedzamy a nie nas wyprzedzają - to nie jest wielki problem. Na jezdni też bym preferował lusterko albo "ogląd wsteczny" zamiast nasłuchu.
Ale gorzej, jak się lajtowo snuje taki meloman 10-15km/h na DDR (z natury rzeczy nie przy krawędzi) i nie słyszy, że ktoś chce go bezpiecznie wyprzedzić. I rozumiem, że o to jest cały mini-spór tutaj :cool:
trurl
miasto: Toruń
dołączył: 2010-12-29
dodano: 2012-10-26 19:30 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

Ale gorzej, jak się lajtowo snuje taki meloman 10-15km/h na DDR (z natury rzeczy nie przy krawędzi) i nie słyszy, że ktoś chce go bezpiecznie wyprzedzić. I rozumiem, że o to jest cały mini-spór tutaj :cool:

W zasadzie pięknie to wszystko opisałeś (ujął mnie pasaż "z wkurzonym Julem od tyłu", dodam, że rozumiem te Jula emocje), ale punktowanie rowerzystów za jazdę w słuchawkach jest o tyle nie w porządku, że walimy sami w siebie. Mam dosyć stresu z tego powodu, że nie mogę krzyknąć do złośliwego gnojka w samochodzie (mogę, ale po co, ma zamknięte szyby a otwarte radyjko, nie ma szans mnie usłyszeć) albo że muszę hamować na zasypanej liśćmi DdR bo zatkany słuchowo pieszy nie słyszy mojego (mocnego, ale nieprzeraźliwego) dzwonka i na to wszystko czytam, że także zdaniem niektórych kolegów-rowerzystów jazda na rowerze w słuchawkach to kretyństwo! Uważam, że jeśli jeżdżę zgodnie z przepisami i myślę o innych uczestnikach ruchu, to nawet jeśli z otoczenia słyszę tylko te głośniejsze dźwięki, to mimo wszystko nie uznaję tezy, że jestem kretynem tylko dlatego, że jeżdżę w słuchawkach. Owszem, jeśli wszyscy uczestnicy ruchu będą słyszeć otoczenie to i ja się dostosuję, ale póki co każdy z nas musi liczyć się z tym, że ktoś inny ma upośledzone słyszenie. Miano kretyna należy się tym, którzy łamiąc przepisy lub zdrowy rozsądek narażają bezpieczeństwo swoje lub innych (drobna uwaga: IMHO sam fakt łamania przepisów jeszcze nie implikuje kretyństwa). Sympatyczne pozdrowienia dla wszystkich czytających ten wątek - bo coś na rzeczy jest. :cool:
seandillon
dołączył: 2013-05-31
dodano: 2013-06-04 10:02 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Boję się jazdy ze słuchawkami i podzielam argumenty o niebezpieczeństwie z tym związanym. Ponieważ jednak muza podczas jazdy jest dla mnie super dopingiem to przypadkowo znalazłem i używam czegoś takiego:

http://allegro.pl...hit-i3272990961.html

Sprawdza się rewelacyjnie. Podpinam komórkę i z muzyką i włączonym Enndomondo - muzyka jest naprawdę wyraźna, ale nie zagłusza sygnałów zewnętrznych, a ponadto słychać komendy z Endo.

W Auchan znalazłem tą sakwę za 20 PLN.
zzzz
dołączył: 2011-06-12
dodano: 2013-06-04 21:56 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

Boję się jazdy ze słuchawkami i podzielam argumenty o niebezpieczeństwie z tym związanym. Ponieważ jednak muza podczas jazdy jest dla mnie super dopingiem to przypadkowo znalazłem i używam czegoś takiego:

http://allegro.pl...hit-i3272990961.html

Sprawdza się rewelacyjnie. Podpinam komórkę i z muzyką i włączonym Enndomondo - muzyka jest naprawdę wyraźna, ale nie zagłusza sygnałów zewnętrznych, a ponadto słychać komendy z Endo.

W Auchan znalazłem tą sakwę za 20 PLN.


no i zmuszasz wszystkich dookoła do słuchania, choć niektórzy może sobie tego nie życzą.

wiadomo, to nie ten stopień uciążliwości co gimnazjum z hip hopem z komórki w autobusie, no ale zawsze.

ja muzykę też często słucham, ale raczej nie w mieście - tutaj wolę być wspomagany przez uszy, bo się dużo dzieje. na trasie wystarczają oczy i lusterko i muzyka niezbyt głośna, tak ażeby nie zagłuszała silników.
seandillon
dołączył: 2013-05-31
dodano: 2013-06-05 12:50 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
no i zmuszasz wszystkich dookoła do słuchania, choć niektórzy może sobie tego nie życzą.

wiadomo, to nie ten stopień uciążliwości co gimnazjum z hip hopem z komórki w autobusie, no ale zawsze.

ja muzykę też często słucham, ale raczej nie w mieście - tutaj wolę być wspomagany przez uszy, bo się dużo dzieje. na trasie wystarczają oczy i lusterko i muzyka niezbyt głośna, tak ażeby nie zagłuszała silników.



Głośniki mają moc 2x1 W, więc nie jest to dyskoteka. Natężenie dźwięku jest zdecydowanie mniejsze niż odgłos przejeżdżających samochodów, a dodatku otoczeni słyszy ją tylko przez chwilę. Tak więc wolę to rozwiązanie niż słuchawki, ale nikogo nie zmuszam - w moim przypadku jest to lepszy pomysł (i sądzę, że bezpieczniejszy).
Pozdrawiam
wypowiedź edytowano: 2013-06-05 12:51:01 przez: seandillon
dołączył: 2018-04-10
dodano: 2018-04-10 19:41 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Ja nie wyobrażam sobie jazdy na rowerze z muzyką. Jak wsiadam na rower to po to żeby odpocząć od całego świata, muzyki, informacji i ludzi. Jade w góry i skupiam się na emocjach z jazdy na mtb. Muzyka to ostatnie czego poptrzebuję. W mieście natomiast jest to bardzo niebezpieczne, bo można nie zauważyć auta i tragedia gotowa.
pietruch
miasto: Toruń
dołączył: 2007-09-23
dodano: 2018-04-10 21:58 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów

W mieście natomiast jest to bardzo niebezpieczne, bo można nie zauważyć auta i tragedia gotowa.

Chyba nie usłyszeć... Chyba, że ktoś mutant i uszami widzi :lol:

Nie jestem entuzjastą rowerzystów jadących w słuchawkach bo trafiałem na takich co jechali środkiem DDR i nie reagowali oni na mój dzwonek, ale bez przesady. Rozsądku tu potrzeba, a nie zakazów.
- można słuchać ciszej tak żeby słyszeć co się dzieje wokół
- i bez słuchawek można niewiele słyszeć przez wiatr wpadający do ucha
- głusi i niedosłyszący też mają prawo poruszać się po drogach
- najważniejszy w ruchu drogowym jest wzrok nie słuch
miasto: Toruń
dołączył: 2007-02-20
dodano: 2018-04-11 09:31 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Wiadomość z Wrocławia dla przestrogi:
.....Według świadków, kobieta, zjeżdżając ze ścieżki rowerowej na przejazd dla rowerzystów na rondzie rozmawiała przez telefon komórkowy, nie zauważyła przejeżdżającej ciężarówki i uderzyła w bok naczepy.
Według najnowszych duńskich badań to najczęstsza przyczyna tragicznych wypadków z udziałem rowerzystów. Kierowców samochodów też to dotyczy.Rozmowa przez telefon jest tak samo niebezpieczna jak słuchanie czegoś przez słuchawki - DEKONCENTRUJE. Kierujący jakimkolwiek pojazdem ma być skupiony na jeździe, a nie na innych czynnościach.
wypowiedź edytowano: 2018-04-11 09:38:22 przez: julo
pietruch
miasto: Toruń
dołączył: 2007-09-23
dodano: 2018-04-13 22:03 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
tak samo niebezpieczna jak słuchanie czegoś przez słuchawki - DEKONCENTRUJE.


ale tylko słuchanie przez słuchawki? A słuchanie przez głośniki radia samochodowego?
miasto: Toruń
dołączył: 2007-02-20
dodano: 2018-04-13 22:54 tytuł: Słuchawki na uszach u rowerzystów
Tak samo. Widziałem kiedyś wypadek (skrzyżowanie Legionów i Podgórnej) jak"żuk" wbił się w wóz strażacki jadący na sygnałach. Po zderzeniu otworzyły się drzwi "żuka" a ze środka dobiegała głośna muzyka z radia. Dodatkowo kierowca dymił sobie przed oczami papierosem.
wypowiedź edytowano: 2018-04-14 17:02:49 przez: pietruch
Dodaj odpowiedź »  |  Nowy temat »
     do góry »
Inne tematy z tego działu:
  Temat Założony Ostatnia wypowiedź
Bezpieczeństwo ruchu - BRD2018-04-25 08:24 stefanolszewski2018-04-25 08:24 julo
Nieoświetleni rowerzyści - zmora toruńskich ulic wieczorem2018-04-18 00:50 tomcat2018-04-18 00:50 rubikon
"LATAJĄCY HOLENDER" WRZOSY - OSZUŚCI!2018-04-16 23:13 nste2018-04-16 23:13 rubikon
Słuchawki na uszach u rowerzystów2018-04-13 22:54 benio1012018-04-13 22:54 julo
konserwacja roweru2018-04-10 22:05 batavus_f2018-04-10 22:05 pietruch
Zimą na rowerze2018-04-10 19:36 trurl2018-04-10 19:36 nijaki
Coś wesołego2018-03-29 16:01 bogdan2018-03-29 16:01 bogdan
piosenki o rowerach2018-03-17 14:43 matixg2018-03-17 14:43 asiao-o
Prasówka2018-02-19 11:41 pietruch2018-02-19 11:41 asiao-o
rowerowe motywy2017-12-18 20:24 julo2017-12-18 20:24 asiao-o

Stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ działa na rzecz powstawania odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
konto bankowe BGŻ S.A. 71203000451110000002819490 NIP: 9562231407 Regon: 340487237 KRS: 0000299242

Wszystkie Prawa zastrzeżone. Cytowanie i kopiowanie dozwolone za podaniem źródła.
SRT na Facebook