Witamy na stronie stowarzyszenia | Dzisiaj jest czwartek 29 czerwca 2017
Logowanie     Rejestracja     Home     Mapa serwisu     Kontakt     pl en de

Toruń i Bydgoszcz na Mistrzostwach Polski Kurierów Rowerowych w Poznaniu 11-13 07 08r - relacja

W tym roku przyjemność organizacji PCMC przypadła poznańskiej braci. Zacięta rywalizacja odbywała się w dniach 11 – 13 lipca.
Szczęśliwym trafem, dzięki moim toruńskim kolegom, dowiedziałem się o imprezie.
Tak więc w piątek o 11 z minutami załadowałem się w osobówkę do Poznania i ruszyłem w trasę. Do celu dotarliśmy w czwórkę – 2 Torunian i 2 Bydgoszczan.

Zasadnicza impreza zaczęła się około 21 – 22, mieliśmy małe opóźnienie ponieważ częściowo zalało pomieszczenie, w którym miały odbyć się zawody. Zresztą nie tylko my ucierpieliśmy, ponieważ dzięki urwaniu chmury, nawet Nelly Furtado musiała odwołać koncert.



Pierwszą konkurencją były Gold Sprinty. Z małym niedowierzaniem patrzyłem, jak chłopaki z Rozbratu (skłot, na którym odbywały się zawody) zaczęli rozstawiać trenażery i mocować w nich rowery. Startowaliśmy dwójkami, wygrywał ten, który szybciej przejechał 250 metrów – ciężko było. Najlepsi mieli czas w granicach 16 sekund – dziwiłem się, że zawodnikom nogi nie poplątały się od kręcenia z zawrotną prędkością.
W międzyczasie dołączyła do nas ekipa z Wrocławia, Warszawy i Szczecina, a wcześniejszy przybyli ludzie zza morza, czyli z Londynu i Irlandii oraz dwóch sąsiadów zza Odry.

W zasadzie w piątek miał odbyć się „Półwiejski” nocny Alley Cat dla zamiejscowych, ale pogoda i inne czynniki natury piwnej wpłynęły na to, że impreza została przełożona na sobotę.
Następnego dnia wszyscy zjechali się na Cytadelę po to by wystartować w Main Race, który miał wyłonić mistrza polskich kurierów.
Po nieco przydługawej przerwie technicznej, spowodowanej opóźnieniem w oznaczaniu trasy i ustawianiem punktów kontrolnych, rozpoczęliśmy zabawę. Trzeba przyznać, że Poznaniaki potrafią zorganizować dobry wyścig.


Na początku dostaliśmy mapki całej trasy, która składała się z 6 punktów kontrolnych i co fajne dróg jednokierunkowych, pojedziesz pod prąd wypadasz...



Szczególnie ciekawie zrobiło się gdy trasa z gładkich wyasfaltowanych alejek skręcała w gęsty las, albo w niewielka dolinę. A jeszcze ciekawiej, gdy człowiek złapał dętkę i musiał szorować 1,5 km na flaku do mety. Jak się później okazało taki los spotkał prawie co drugi uczestnika wyścigu.
Po szczęśliwym dotarciu do mety, każdy zaczął naprawiać poniesione podczas wyścigu straty.



Po zakończeniu Main Race udaliśmy się na Uphill. Konkurencja ta rządzi się bardzo prostymi prawami. Startujemy pod górę (uphill), kto zdobędzie najlepszy czas przechodzi do finału. Trzeba przyznać, że zabawa była przednia a zawodnikom towarzyszył gorący doping.





Po uphillu udaliśmy się na wyżerkę do Rozbratu. Po małej sjeście, koło godziny 22 odbyła się następna konkurencja skidding.



Przy tej zabawie niezbędne było już ostre koło. Skidding opiera się na tym, że zawodnik po krótkim „rozbiegu” musi zablokować tylne koło, przerzucić ciężar ciała jak najbardziej na przód i przejechać jak najdalej z zablokowanym kołem. Mam nadzieje, że filmik (poniżej) przybliży Wam stronę praktyczną.
Udział w konkurencji wzięło kilku uczestników PCMC. Rozbieg wahał się w granicach 30 - 40 metrów, a najdłuższy skid sięgał mniej więcej 100 – 150 metrów, albo i więcej. Ale średnia i tak była wysoka, ponieważ chłopacy zatrzymywali się właśnie w granicy setki. Nie obyło się też bez małego wypadków. Jeden z zawodników przeleciał przez kierownicę i uderzył w asfaltową nawierzchnię. Na całe szczęście skończyło się na strachu i mocnych otarciach. Jednak co najlepsze ten sam człowiek wsiadł na rower, pojechał na start, rozpędził się i wygrał – to się nazywa sportowa postawa i mocna psycha... gratulacje.

 

Ale to nie koniec gorączki sobotniej nocy, czekał nas jeszcze nocny Alley.
Start miał miejsce na Placu Wolności, czyli praktycznie w samym centrum miasta. Trasa składała się z 4 punktów, znajdujących się w zasadniczym centrum miasta m.in. na Półwiejskiej, czy Mostowej, ale pogubić też można się było – coś o tym wiem.
Tak więc ruszyliśmy w trasę, a tam czekało nas zebranie kilku podpisów ale również mały wysiłek intelektualny, ponieważ na jednym z punktów dziewczyny zmuszały nas do przeliterowania wylosowanego słowa od tyłu. Ale cóż to dla nas... Zadowoleni dojeżdżamy do mety, a tu okazuje się że to nie koniec. Otrzymaliśmy kolejny manifest, na szczęście punkty były takie same jak w pierwszym, no ale drogi trzeba było nadłożyć. Finisz był w Caffe Mięsna.
No a dalej to już jedna wielka impreza, podczas której odbyły się finały Gold Sprintów.



Rywalizacja była bardzo zażarta. Oczywiście nie obyło się bez pojedynku bydgosko – toruńskiego. Niestety Bydgoszcz musiała ustąpić, ale co najważniejsze Kuba obronił honor województwa i Torunia i został wicemistrzem Polski... gratulacje.







Praktycznie na tym zakończył się najważniejszy dzień wyścigu. W niedzielę odbył się jeszcze alley cat drużynowy i rozdanie nagród, niestety z przyczyn technicznych nie mogłem brać udziału w ostatnim dniu rywalizacji.

Podsumowując w połowie lipca na Mistrzostwa Polski Kurierów Rowerowych w Poznaniu zjechała się czołówka krajowej braci oraz zapaleńcy z Anglii, Irlandii i Niemczech. W sumie uczestników było koło 30. Pomimo drobnych niedopatrzeń i nieporozumień, których nie da się uniknąć przy organizowaniu tak poważnej imprezy ograniczonymi siłami ludzkimi, impreza była świetna. Wielkie dzięki dla Poznania i do zobaczenia za rok we Wrocławiu.

Zapraszam również na stronę PCMC www.pcmc.pl

tekst i foto: Machu


Gold Sprint London vs Poznań



skidding 1



stójki


wyedytowano: 2008-08-15 21:20
aktywne od dnia: 2008-08-15 19:58
drukuj  
Komentarze użytkowników (3)
matixg, 2008-08-16 13:44:55
czyta się z zapartym tchem   :o k
Michał vel Stefan, 2008-08-26 18:05:22
No ładnie machu  :)

Dobry tekst  :)

Następnym razem i mnie nie zabraknie   :o k
Koper, 2009-05-19 23:05:06
tej, ale uczestników to zarejestrowaliśmy koło 100 a nie jak napisałeś 30.
pozdr
Dodaj swój komentarz:


:) :| :( :D :o ;) :/ :P :lol: :mad: :rolleyes: :cool:
pozostało znaków:   napisałeś znaków:
Ankieta
Jak oceniasz rok 2016 pod kątem rozwoju infrastruktury rowerowej w Toruniu?
ankieta aktywna od: 2017-01-10 20:14

Newsletter
podaj email:

 
Sklepy i serwisy rowerowe w Toruniu

Stowarzyszenie ROWEROWY TORUŃ działa na rzecz powstawania odpowiedniej infrastruktury rowerowej.
konto bankowe BGŻ S.A. 71203000451110000002819490 NIP: 9562231407 Regon: 340487237 KRS: 0000299242

Wszystkie Prawa zastrzeżone. Cytowanie i kopiowanie dozwolone za podaniem źródła.
SRT na Facebook